Blog

HomeMARKETINGJak nie analizować reklam na Facebooku i Instagramie

Jak nie analizować reklam na Facebooku i Instagramie

Włączasz reklamę na Facebooku, mija 10 minut i nic. 20 - dalej nic. Godzina - i wciąż cisza. Żadnego zakupu? Żadnej lawiny klientów? Przecież 3 dni temu były zakupy od razu. A szwagier ojca stryjenki trzeciego męża od strony Odry, Wisły i Bobru, jak włącza reklamę, to mu klienci wpadają od razu, jak muchy do ula. Tak wygląda codzienność wielu osób, które zaczynają swoją przygodę z reklamami. Dziś zatem krótki poradnik, jak NIE analizować reklam na Facebooku i Instagramie.

Sama reklama to nie wszystko, stoi za nią cała kampania

Po pierwsze – nie analizuj reklam bez kontekstu. Najgorsze co może być to oddanie reklam do analizy innej osobie, która kompletnie nie rozumie kontekstu i zamysłu przygotowanych kampanii. Nie widziała korespondencji, nie znała dobrze celu. Każdy, jeśli chce – przyczepi się do analizy reklam kogoś innego. Taka branża 🙂

Nic nie ma na już!

Nie analizuj też reklam od razu po włączeniu. Dzień po dniu, minuta po minucie, godzina po godzinie. Nie porównuj, nie mając skutecznych możliwości porównania (identyczny czas, miejsce, nastroje klientów, godzina, sytuacja polityczna itd). Serio, serio. Na reklamy wpływa ogrom różnych czynników i porównywanie ich “tak o” kompletnie nie ma sensu.

Skup się na swoich działaniach

Nie porównuj się też z innymi. “A u Zosi to reklamy śmigają, a u mnie bieda”. No może Zosia ma inny produkt, inną społeczność, inny content i inne milion innych rzeczy, które mają znaczenie przy sprzedaży przez markę (firmową lub osobistą – obojętnie). Nawet, jeśli jesteście konkurencją to naprawdę nie ma możliwości porównywania się 1:1 z kimś innym. Chyba, że zaczęlibyście w tym samym czasie, prowadzilibyście identyczne działania marketingowe, sprzedawałybyście identyczne produkty itd. To wtedy okej. Zgadzam się w pełni.

Nie analizuj też działań na zasadzie “a w grudniu 2019 miałem lepsze wyniki, niż w grudniu 2020”. Aha. Tyle, że w grudniu 2019 pandemia dopiero czaiła się, żeby wyskoczyć w naszym kraju na początku następnego roku. A w grudniu 2020 byliśmy już w totalnie innej rzeczywistości, w której wiele osób straciło pracę lub po prostu chorowało. I nie w głowie im były zakupy.

Kluczem są przemyślane analizy

Zatem zapytasz “to jak analizować te kampanie na Facebooku i Instagramie”? Z głową. Ja zawsze patrzę sobie mniej więcej jak wyglądają wyniki w skali miesiąca. Zakładam sobie jakieś minimalne KPI (np. X zakupów, Y fanów itd.) i staram się tego trzymać. To raz się uda zrealizować, raz nie. Czasem będzie lepszy wynik, czasem gorszy. Ale mam punkt odniesienia. Tobie też to polecam 🙂

Trzymam kciuki, buziaki!

Daga

POST A COMMENT